Uchybienie terminowi na udzielenie odpowiedzi na reklamację złożoną bankowi lub ubezpieczycielowi – uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2018 r. sygn. akt III CZP 113/17

Uchybienie terminowi na udzielenie odpowiedzi na reklamację złożoną bankowi lub ubezpieczycielowi – uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2018 r. sygn. akt III CZP 113/17

Sąd Okręgowy w Lublinie (sygn. akt II Ca 99/17) wystąpił do Sądu Najwyższego z następującym pytaniem prawnym:

Czy w procesie z powództwa klienta przeciwko podmiotowi rynku finansowego o zapłatę kwoty roszczenia zgłoszonej w reklamacji klienta, regulacja zawarta w art. 8 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 roku o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz.U. z 2016 roku, poz. 892, t. jedn. ze zm.) wyłącza możliwość kwestionowania przez podmiot rynku finansowego zasadności dochodzonego roszczenia tak co do zasady, jak i co do wysokości, czy jedynie oznacza przerzucenie ciężaru dowodu na podmiot rynku finansowego, który będzie zobowiązany udowodnić, że roszczenie nie przysługuje powodowi bądź przysługuje mu w niższej wysokości?

O co chodzi? O to, czy w przypadku, gdy podmiot rynku finansowego, a zatem przede wszystkim bank lub zakład ubezpieczeń, nie ustosunkuje się do złożonej przez konsumenta reklamacji (odwołania) w terminie 30 dni od dnia jej otrzymania, będzie mógł w ewentualnym procesie sądowym bronić się przed zasadnością tak milcząco uznanych roszczeń konsumenta.

Sąd Najwyższy odpowiedzi na to pytanie udzielił w uchwale z dnia 13 czerwca 2018 r. sygn. akt III CZP 113/17 stwierdzając, że:

W postępowaniu wszczętym przez klienta przeciwko podmiotowi rynku finansowego o zapłatę kwoty roszczenia zgłoszonej w reklamacji klienta, art. 8 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 2270) nie wyłącza możliwości kwestionowania przez podmiot rynku finansowego zasadności dochodzonego roszczenia; na podmiocie tym spoczywa ciężar dowodu, że powodowi nie przysługuje roszczenie lub przysługuje w niższej wysokości.

Co to oznacza w praktyce? A to, że o ile podmiot rynku finansowego, mimo uchybienia terminowi do udzielenia odpowiedzi na reklamację konsumenta, nadal może bronić się w procesie przed zawartymi w niej i milcząco uznanymi z mocy prawa roszczeniami, to jednak przerzucony zostaje na ten podmiot ciężar dowodu, że roszczenia te nie istnieją co do zasady bądź też istnieją, ale w innej wysokości.

Z jednej strony takie rozstrzygnięcie uznać należy za odpowiadające systemowej wykładni omawianego przepisu kreującego swoiste uznanie długu, które w gruncie rzeczy wiąże się formalnie jedynie z przerwaniem biegu przedawnienia roszczeń konsumenta ujętych w reklamacji, natomiast zgodnie z powszechnym orzecznictwem w procesie może skutkować przerzuceniem ciężaru dowodu na stronę, od której uznanie to pochodzi.

Niestety jednak, przy takiej wykładni ochrona konsumenta doznaje osłabienia względem ochrony, jaką prawdopodobnie chciał ustanowić dla niego ustawodawca i w praktyce może oznaczać, że podmioty rynku finansowego nie będą szczególnie przejmować się dochowywaniem ustawowego terminu do udzielenia odpowiedzi na reklamację, gdyż nie będzie się to dla nich wiązało z automatycznym i nieodwracalnym negatywnym skutkiem w postaci utraty możliwości podjęcia obrony procesowej.

Na koniec warto tylko wskazać, że przed wydaniem ww. uchwały przez Sąd Najwyższy zapadały orzeczenia, w których sądy przyjmowały dalej idący skutek prawny uchybienia przez podmioty rynku finansowego ustawowym terminom na udzielenie odpowiedzi na reklamację konsumenta, sprowadzający się do wyłączenia możliwości obrony procesowej przez taki podmiot i uwzględniania niemal automatycznie roszczeń pozwu za w pełni zasadne (tak m.in. wyrok Sądu Rejonowego w Koninie z dnia 23.12.2016 r. sygn. akt I C 2299/16 oraz wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 30.03.2017 r. sygn. akt XVI C 7/17).